bryzadla-RZ1

NOWE POSTY | NOWE TEMATY | POPULARNE | STAT | RSS | KONTAKT | REJESTRACJA | Login: Hasło: rss dla

HOME » SOKOLE HISTORIE.. Z NASZYCH OBSERWACJI WZIĘTE » O LĘGACH Z UDZIAŁEM Z SOKOLICH HYBRYD

Przejdz do dołu stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

O lęgach z udziałem z sokolich hybryd

  
Ciuciek
08.01.2021 23:24:19
poziom 5

Grupa: Administrator 

Posty: 509 #6960184
Od: 2020-3-23
W 1998 zaobserwowano nową parę sokołów gniazdującą w Bohuslän, Szwecja. Już na pierwszy rzut oka wydawało się to być dziwna para. W gnieździe znaleziono jedno młode, samiczkę. Pobrano jej próbki krwi i zaobrączkowano. Jako iż pisklę wydawało się być dość spore – 1180 g w 26 dniu życia, zaczęto coś podejrzewać, to też szybko wzięli się za analizę DNA. Pisklę potem znikło z dnia na dzień jako podlotek – prawdopodobnie małą samiczkę porwał puchacz. Testy dna pisklęcia wykazały, że nie było one „czystym” sokołem wędrownym, a jego geny były bardzo bogate – a co najważniejsze, w żyłach tej młodej samiczki, płynęła też krew Białozora! Samiec w tej parze był duży (wg. opisów, duży jak samica), ciemny, i bardzo nieuchwytny, podobno posiadał jakąś małą obrączkę, niestety jego nie udało się złapać, ani odczytać tej jego obrączki.

Rok później złapano samicę, wraz z jej następnym lęgiem (2 młode). Badania DNA dwójki piskląt potwierdziły, że ich rodzicami jest ta sama para ptaków, co tej samiczki przed rokiem. Odczytano obrączki ich matki. I okazało się, że jest ona krzyżówką podgatunku F.p.peregrinus i F.p.pealei. Wychowywała się u sokolnika w Själland (Dania) w 1995 r., jednak podczas lotów, w wieku 8-9 tygodni , uciekła hodowcy, i ten już więcej jej nie widział. Nie miała jednak ona w swoich żyłach, genów Białozora… więc odpowiedzialność za nie spadła na ojca piskląt, którego nie udało się złapać.



Ta para miała się pojawić przy tym gnieździe po raz pierwszy dopiero wiosną 1998 roku. Rok wcześniej widywano tam inną zaobrączkowaną parę, dorosłego samca i młodą samiczkę, lęgu nie było. Wiosną 1998 obserwowano tam trzy osobniki. Potwierdzono, że wśród nich był samiec z poprzedniego roku. Wkrótce zawiązała się nowa para, zajęły gniazdo po krukach i przystąpiły do lęgu.

Według autora, jest to bardzo niepokojące zjawisko. Hybrydy z Białozorem, jak się okazuje są płodne, mogą przeszkadzać sokołom wędrownym w lęgach, wchodzić z nimi w związki, zwiększając jeszcze ilość takich „mieszańców”, co jest zagrożeniem dla populacji sokołów wędrownych.


W związku z wykorzystywaniem różnych podgatunków sokołów wędrownych, i międzygatunkowych hybryd w sokolnictwie, w niewoli i w różnych programach hodowlanych istnieje dużo ryzyko, że te mieszane geny będą przenikać do środowiska naturalnego, wypierając rdzenne populacje sokołów wędrownych. Czyli w skrócie, zamiast mówić „O, sokół wędrowny! O raróg!” będziemy mówić „O.. sokół” . W ostatnich 20 latach to zagrożenie znacznie wzrosło. Dla przykładu w 2000 roku w Wielkiej Brytanii zarejestrowanych było 3758 sokołów (u hodowców, sokolników itp.) z czego 35% stanowiły hybrydy. A jeszcze kilka lat wcześniej, wszystkich tych zarejestrowanych sokołów było 2010. To pokazuje, że ta skala rośnie. W samej Europie, jej kontynentalnej części, liczba aktywnych sokolników, oscylowała pomiędzy 2500 a 3000, i każdy z nich miał ileś ptaków, w tym ileś hybryd. Co roku kilkaset takich ptaków, lub nawet tysiąc, nie tylko już sokołów, ale różnych drapoli, ucieka swoim właścicielom, lub zostanie umyślnie wypuszczona, przez kogoś kto się znudził opieką nad takim ptakiem. W ten sposób przenikają one do środowiska, w którym zwykle są w stanie sobie poradzić i krzyżować się z dzikimi partnerami.


Dla przykładu, w Wielkiej Brytanii, w okresie od stycznia 1991 do marca 1992 zgłoszono zaginięcie 184 sokołów – zaznaczono jednak, że jest to liczba nie uwzględniająca pustułek, głównie miały to być sokoły wędrowne i rarogi, a tylko 5% miały stanowić hybrydy. Autor badań zaznacza, że ta liczba znacznie wzrasta. Różne instytucje wnosiły o zakazanie hodowli hybryd. Jednak popyt na nie, zwłaszcza na bliskim wschodzie jest tak duży, że kontrola tego zdaje się być niemożliwa.


Poza uciekinierami trzeba dodać, że zmiany klimatyczne, przemieszczanie się różnych gatunków, zmienianie się ich obszarów wstępowania, będzie sprzyjać międzygatunkowym krzyżówkom już bezpośrednio w samej naturze, u sokołów także. Póki co jednak większym zagrożeniem dla rdzennych populacji sokoła wędrownego stanowią hybrydy, które uciekają swoim właścicielom, których jak się okazuje nie jest mało i świetnie radzą sobie w środowisku naturalnym. Taki przypadek jak ten ze Szwecji, udokumentowano również w Niemczech, w 1995 roku. Samiec hybryda z białozorem, samica „czysta”. Jego, oraz ich potomstwo - odłowiono. Ciekaw jestem jakiś przypadków z ostatnich lat, i jak te liczby uciekinierów wyglądają teraz? np. u nas w Polsce?

Obrazek
Samczyk Ansel, krzyżówka Białozora i Sokoła wędrownego (przypuszczam,że wygląda tak jak ten osobnik ze Szwecji) fot. www.raptorsoftherockies.org/bird.asp?id=Ansel

źródła:
https://www.researchgate.net/publication/286928990_Lost_falconers_birds_and_hybrid_falcons_-_do_they_have_an_impact_on_European_Peregrine_Falcon_Falco_peregrinus_populations_-_a_case_study_of_lost_falconers_birds_breeding_in_Sweden

Przejdz do góry stronyStrona: 1 / 1    strony: [1]

  << Pierwsza      < Poprzednia      Następna >     Ostatnia >>  

HOME » SOKOLE HISTORIE.. Z NASZYCH OBSERWACJI WZIĘTE » O LĘGACH Z UDZIAŁEM Z SOKOLICH HYBRYD

Aby pisac na forum musisz sie zalogować !!!


randki | własny sklep internetowy | ogłoszenia towarzyskie | promocje | darmowe forum | sklepy | opinie, testy, oceny